|
Everton - Bolton 1:0 18 listopada, Goodison Park
Wydaje się, że Everton powoli wraca do formy. Po słabszym okresie The Toffees w końcu odnieśli zwycięstwo i to nad mocnym Boltonem. Bramkę na wagę zdobył Mikel Arteta przepięknym strzałem zza pola karnego. Było to pierwsze zwycięstwo podopiecznych Moyesa od wygranej na z Luton. W międzyczasie Everton zaliczył remis z Arenalem oraz porażki z Fulham, Aston Villą i jeszce raz z Kanonierami. Bolton również nie był ostatnio w zbyt dobrej formie - w ostatnich swoich 3 meczach zdobył zaledwie 1 punkt. Był to już 117. ligowy mecz pomiędzy tymi drużynami. Bilans dotychczasowych spotkaniach przemawiał za Evertonem i jak się okazało to właśnie The Toffees powiększyli ilość wygranych nad Boltonem do 64. Kibice do meczu przystępowali z pewnymi obawami, ze względu na absencje kluczowych piłkarzy takich jak McFadden, Hibbert czy Cahill. Lecz jaks ię później okazało - nie potrzebnie. Mecz zaczął się od ataku Boltonu. Już w 5 minucie zdobyć bramkę próbował Ivan Campo lecz jego strzał za pola karnego był niecelny. Chwilę później Leon Osman uderzał głową po świetnym dośrodkowaniu Artety lecz bramkarz gości nie miał większych problemów z obroną tego strzału. W 15. minucie kolejna wrzutka i kolejne zagrożenia bramki Jaaskalainena. Jorge Nuno Valente wrzucił piłkę w pole karne, do niej doszedł Carlsey lecz nic z tego nie wyszło - wciąż 0-0. 7 minut później po kolejnym dobrym dośrodkowaniu Artety, tym razem z rzutu rożnego, w świetnej sytuacji znalazł się James Beattie. Niestety popularny Beats z kilku metrów przestrzelił. Później nieco gra się uspokoiła i jedyną groźną sytuację Everton stworzył sobie znów dzięki Mikelowi Artecie, który uderzał zza pola karnego lecz bramkarz Kłusaków był tam gdzie powinien. Do przerwy 0-0. Po zmianie stron Bolton zaczął dominować lecz to właśnie Everton zdobywa bramkę. Jak się okazało gole ten był na wagę 3 punktów. Strzelcem tego pięknego gola był Mikel Arteta, który świetnie ograł jednego z piłkarzy gości i popisał się świetnym uderzeniem zza pola karnego. Po zdobyciu bramki Everton cofnął się do obrony i o mały włos nie zemściło się to na nas. Otóż zaraz po zdobyciu bramki przez Artetę piłkarze Boltonu dwukrotnie na bramkę Howarda lecz oba te strzały odbiły się od słupka i poprzeczki. Później jeszcze Kłusacy stworzyli sobie jeszcze parę dobrych sytuacji, lecz na szczęście nie wiele z nich wynikało i mecz zakończył się zwycięstwem Evertonu 1-0 po pięknej bramce niezwykle aktywnego dziś Artety. Everton: Tim Howard-6, Joseph Yobo-7, Alan Stubbs-9, Joleon Lescott-7, Nuno Valente-8, Philip Neville-7, Leon Osman-6, Lee Carsley-6, Mikel Arteta-8, Andrew Johnson-5, James Beattie-5, Victor Anichebe-5. Bolton: Jussi Jaaskelainen-6, Nicky Hunt-7, Tal Ben Haim-7, Abdoulaye Meite-7, Idan Tal-8, Ivan Campo-7, Gary Speed-6, Henrik Pedersen-6, Kevin Davies-7, Nicolas Anelka-6, El Diouf-7, Stelios Giannakopoulos-5, Abdoulaye Diagne-Faye-5, Ricardo Vaz Te-5. Everton - Drużyna - Bolton Wanderers 1 - Gole -0 2 - Strzały celne - 1 6 - Strzały niecelne - 9 1 - Zablokowane strzały - 3 5 - Rzuty rożne - 8 19 - Faule - 15 1 - Spalone - 1 3 - Żółte kartki - 0 0 - Czerwone kartki - 0 49% - Posiadanie piłki - 51% «wstecz |