|
Everton - Boro 0:0 26 grudnia, Goodison Park Po bardzo udanym meczu wyjazdowym z Reading, nie zdołalismy pokonać Midllesbrough w tradycyjnym meczu w Boxing Day w Anglii.
Apetyty były wysokie i choć przewazalismy w posiadaniu piłki, rzutach roznych oraz w sytuacjach bramkowych to mecz zakończył sie bezbramkowym remisem. Trzeba przyznać ze w tym dniu obrona Middlesbrough zaliczyła bardzo udany wystep i to była ich główna taktyka - bronić remisu. Do składu po kontuzji powrócił Anichebe, a w ataku partnerował mu Andy Johnson. W spotkaniu nie mógł wystapić Neville z powodu kartek - zastapił go na obronie Davies a do pomocy wskoczył McFadden. Po raz kolejny w meczu nie dano nam czystego rzutu karnego - Andy Johnson trzeba przyznać zachował sie bardzo porzadnie i utrzymał sie na nogach kiedy to 3 minucie był ewidentnie przytrzymywany przez Taylora w polu karnym. Kazdy jego krytyk powinien zobaczyć ta sytuacje aby zrozumieć ze nie jest on zadnym "diver'em". Jednak to nie jedyna taka sytuacja w tym meczu. W przeciagu nastepnych 10 minut Victor Anichebe był dwukrotnie przytrzymywany i w tych sytuacjach takze sedzia nie reagował. Takze na poczatku drugiej połowy, wszyscy fani Evertonu na Goodison krzykli z zdziwienia kiedy to sedzia nie zareagował na faul Woodgate'a na Artecie. Lekko podirytowani zawodnicy The Toffees dalej kontynuowali naparcie, co chwile stwarzajac sytuacje, przez co wiekszosć gry toczyła sie na połowie gosci. Trzeba odnotować takze dwa strzały Carsa w tym swietna próbe strzału z dystansu po której piłka jednak nie trafiła do siatki a szkoda bo Carsowi taki gol by sie przydał. Najwieksza przeszkoda dla The Toffees tego dnia był Jonathan Woodgate wypozyczony z Realu który rozgrywał kapitalne zawody. Zawodnicy Boro takze mieli sytuacje kiedy to Lee Cattermole niewiele chybił z głowy w 20 minucie. W drugiej połowie na boisku pojawił sie Mark Viduka, a jego wejscie spowodowało natychmiastowe ozywienie. Juz dwie minuty po rozpoczeciu drugiej połowy pilka wyladowała w naszej siatce. Jezeli tego gola uznał by sedzia to by ten mecz był chyba najwieksza niesprawiedliwoscia w tym sezonie, bo Viduka był na 2 metrowym spalonym. Potem na boisku pojawili sie Nuno Valente i Andy Van der Meyde w miejsce Naysmihta i McFaddena oraz Beattie w miejsce Anichebe. Beattie nawet strzelił bramke jednak i ona nie została uznana po sedzia dopatrzył sie przewinienia Carsa na Boatengu. W doliczonym czasie z lewej strony bardzo ładna akcje przeprowadzili Vand der Meyde z Valente kiedy to Portugalczyk dosrodkował i piłka wydawała sie ze była przeznaczona dla Beattiego głowy, jednak i tym razem Woodgate był na posterunku wybijajac ja na róg. Było to drugie spotkanie w okresie swiatecznym i wygladało w którym juz mamy na koncie 4 punkty. Kolejna okazja jest w meczu z Newcastle za 4 dni na Goodison. Everton - Druzyna -Middlesbrough 0 - Bramki - 0 1 - Strzały celne - 2 5 - Strzały niecelne - 6 6 - Zablokowane strzały - 0 12 - Rzuty rozne - 2 12 - Faule - 18 0 - Spalone - 2 2 - zółte kartki - 1 0 - Czerwone kartki - 0 56,2% - Posiadanie piłki - 43,8% Everton 0-0 Middlesbrough zółte kartki: Carsley 57' Davies 84' - Arca 80' Noty od skysports: Everton: Howard 6, Davies 5, Yobo 7, Lescott 7, Naysmith 6, Osman 4, Carsley 7, Arteta 5, McFadden 7, Johnson 6, Anichebe 5 Beattie 5, van der Meyde 5, Valente 6 Middlesbrough:Schwarzer 6, Woodgate 8, Podatetz 7, Boateng 6, Cattermole 7, Taylor 6, A.Davies 6, Arca 6, Mendieta 4, Downing 7, Yakubu 6 Viduka 7, Parnaby 5 «wstecz |