|
Chelsea - Everton 1:1 13 maja, Stamford Bridge
Everton zdobył cenny 1 punkt w twierdzy Stamford Bridge, gdzie Chelsea nie zaznała goryczy porażki od 63 spotkań, co jest rekordowym wynikiem. Jednak to nie wystarczyło na utrzymanie 5 miejsca w tabeli. Pomimo, że Chelsea właściwie grała jedynie o honor to Jose Mourinho zestawił praktycznie swój najlepszy skład z Lampardem czy Drogbą na czele. Od samego początku spotkania przeważali gospodarze tworząc kilka bardzo dobrych okazji strzeleckich, jednak żadnej z nich nie udało się wykorzystać, ponieważ w bramce świetnie spisywał się Tim Howard. Również piłkarze Chelsea mieli lekko zwichrowane celowniki, bo kilka z tych szans były prawie 100%. Do przerwy żadna z drużyn nie potrafiła otworzyć wynik spotkania. Druga połowa była znacznie ciekawsze, zwłaszcza dlatego, że w końcu można było obejrzeć jakieś gole. W 50 minucie świetnym rajdem popisał się Mikel Arteta, po czym dograł do Leona Osmana, który pognał z piłką w pole karne i dograł do Jamesa Vaughanem, a ten w świetnej sytuacji uderzył w krótki róg bramki rywali. Cech nie miał nic do powiedzenia w tej sytuacji. 1-0. Jednak dla The Toffees taki rezultat nie był do końca satysfakcjonujący i wciąż ambitnie napierali na przeciwnika. Chwilkę po zdobyciu pierwszej bramki, Everton stworzył sobie kolejną znakomitą okazję. Po kiepskim rozegraniu piłkę przez obronę Chelsea piłkę przejął Mikel Arteta i fantastycznie dograł do aktywnego Jamesa Vaughana, który strzałem z tak zwanych 'nożyc' próbował pokonać Cecha po raz drugi, jednak bramkarz dobrą interwencją uchronił swój zespół od utraty kolejnej bramki. Na odpowiedź Chelsea nie musieliśmy czekać długo. W 57 minucie w pole karne wrzucił Wayne Bridge, piłkę zgrał Shaun Wright-Phillips, dopadł do niej Drogba i zapakował w bramce Howarda. Sędzie w tej akcji popełnił wyraźny błąd, ponieważ ewidentnie faulowany był Mikel Arteta i arbiter powinien przerwać grę. Moyes zaczął nawet żywiołowo protestować co skończyło się dla niego odesłaniem przez arbitra technicznego na trybuny. Jednak to nie koniec pecha The Toffees. Po sprytnie rozegranym rzucie z autu z dystansu uderzał Lee Carsley, lecz Cech po raz kolejny świetnie wybronił strzał Irlandczyka. Piłka odbita przez czeskiego bramkarza potoczyła się wprost pod nogi McFaddena, a ten wślizgiem wpakował ją do bramki. Jednak radość graczy Evertonu nie trwała zbyt długo, ponieważ sędzia odgwizdał spalonego i bramki nie uznał. W powtórkach można było się przekonać, że i w tej sytuacji sędzia popełnił błąd, ponieważ w chwili uderzenia piłki przez Carsleya na spalonym był jedynie James Beattie, a nie McFadden. Mecz zakończył się podziałem punktów, co niestety kosztowało nas utratą 5 miejsca na rzecz Tottenhamu. Chelsea: Petr Cech-8, Paulo Ferreira-7, Khalid Boulahrouz-6, John Terry-6, Wayne Bridge-6, Frank Lampard-5, John Mikel-6, Joe Cole-5, Shaun Wright-Phillips-7, Didier Drogba-7, Salomon Kalou-7, Nuno Morais-6, Sam Hutchinson-6, Ben Sahar-6 Everton: Tim Howard-7, Tony Hibbert-5, Joseph Yobo-6, Alan Stubbs-6, Joleon Lescott-6, Philip Neville-7, Leon Osman-6, Manuel Fernandes-5, Lee Carsley-7, Mikel Arteta-6, James Vaughan-8, James Beattie-6, James McFadden-6 Chelsea - Drużyna - Everton 1 - Bramki - 1 7 - Strzały celne - 6 7 - Strzały niecelne - 4 6 - Zablokowane strzały - 1 10 - Rzuty rożne - 2 13 - Faule - 7 6 - Spalone - 3 2 - Żółte kartki - 0 0 - Czerwone kartki - 0 58 - Posiadanie piłki - 42 «wstecz |