Sheffield United - Everton 1:1

3 marca, Bramall Lane


Po słabym meczu The Toffees zremisowali 1-1 na wyjezdzie z Sheffield United. Gospodarze objęli prowadzenie w 51 minucie po golu Roba Hulse'a, z rzutu karnego wyrównał natomiast Mikel Arteta.

Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla Sheffield, które jednak pierwsze zagrożenie pod bramką Tima Howarda stworzyło w 19 minucie. Amerykański bramkarz popisał się bardzo dobrą interwencją po tym, jak zaskoczyć próbował go Jon Stead.

Przez całą pierwszą połowę The Toffees mieli tylko jedną okazjię, która mogłaby zakończyć się strzeleniem bramki, mimo osiągniętej przewagi w posiadaniu piłki. Strzał głową Tima Cahilla z linii bramkowej wybił Jon Stead.

Na domiar złego w 43 minucie Cahill doznał kontuzji. Australijczyk został zniesiony na noszach, w jego miejsce pojawił się Leon Osman. Prześwietlenie wykazało złamanie kości śródstopia, co oznaczać będzie dla Cahilla koniec sezonu.

W 51 minucie Sheffield wyszło na prowadzenie. Dośrodkowanie Colina Kazim-Richardsa na bramkę zamienił Rob Hulse. Chwilę potem znakomitą okazję miał Fathi, ale niestety dla fanów Sabres spudłował.

W 74 minucie nogi uciekającego Johnsona zaatakował bramkarz gospodarzy Kenny. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na 11 metr. Do jedenastki podszedł Mikel Arteta, uderzył mocno a piłka odbijając się od poprzeczki przekroczyła linię i wróciła w pole. Zawodnicy Sheffield protestowali, ale gol został słusznie uznany.

Już w doliczonym czasie gry strzałem głową mógł dać zwycięstwo Leon Osman, jednak bramki nie zodbył a słaby w wykonaniu The Toffees mecz zakończył się podziałem punktów.

«wstecz