|
Everton - Middlesbrough 2:0 31 września, Goodison Park
Powrót Hiszpańskiego Czarodzieja i wszystko wraca do normy. Zwycięstwo, czyste konto i marsz w górę tabeli.
Na przestrzeni ostatnich tygodni łatwo można było zauważyć jak wiele dla naszego zespołu znaczy Mikel Arteta. Można chyba powiedzieć, że Hiszpan jest tak samo ważny dla naszego systemu gry, jak Roy Keane dla Manchesteru United, czy Zinedine Zidane dla Francji. Arteta co prawda bramki nie strzelił, ale przez całe spotkanie wszędzie było go "pełno", każda ofensywna akcja zaczynała się, bądź przechodziła przez hiszpańskiego napastnika. Gola nie zdobyli także napastnicy, jednak wyręczył ich człowiek, który swoim rekordem strzeleckim doprowadza do wstydu kolegów z ataku. Joleon Lescott zdobył swoją 4 bramkę dla Evertonu w tym sezonie, wychodząc na prowadzenie w klasyfikacji strzelców w naszej drużynie. Po rzucie rożnym Artety w 6 minucie głową strzelał Yakubu, piłkarze Boro zdołali wybić piłkę, jednak wobec dobitki Lescott'a byli bez szans. Po szybkim objęciu prowadzenia, inicjatywe przejęli zawodnicy gości, którzy chcieli szybko odrobić jednobramkową stratę. Kilka razy byli tego bliscy, najlepszej okazji nie wykorzystał Koreańczyk Dong-Gook uderzając w poprzeczkę z kilku metrów. Everton także miał okazje na podwyższenie prowadzenia, jednak najpierw fatalnie spudłowł Yakubu, potem fantastyczny strzał Artety został w ładny i pewny sposób wybroniony przez Schwarzer'a. O ile pierwsza połowa mogła się podobać, o tyle drugie 45 minut było raczej nudnawe i gdyby nie bramka Pienaar'a, po bardzo ładnej akcji Arteta-Pienaar-McFadden, to zapewne nie byłoby o czym pisać. Everton zrobił swoje ogrywając niżej notowanego i zdecydowanie słabszego rywala. The Toffees raczej nie męczyli się za bardzo z drużyną z północnej Anglii toteż w czwartkowym meczu z Metalistem muszą się postarać o dobry wynik. Po raz pierwszy w tym sezonie w lidze zachowaliśmy czyste konto. Bardzo dobrze spisali się nasi defensorzy i bramkarz, co dobrze rokuje przed kolejnymi meczami. Miejmy nadzieję, że czyste konta będą się teraz nam przytrafiać znacznie częściej. Everton: Howard 6 - Baines 6, Stubbs 7, Lescott 7, Hibbert 7, - Pienaar 7, Jagielka 5, Neville 5, Arteta 9 (90' Carsley 5) - McFadden 7 (75' Yobo 6), Yakubu 6 (65' Anichebe 6) Boro: Schwarzer 6 - Taylor 5, Young 6, Woodgate 5, Wheater 6 - O'Neil 5, Boateng 5, Rochemback 5, Downing 7 - Dong-Gook 4, Mido 5 Statystyki: Everton - Drużyna - Boro 2 - Bramki - 0 9 - Strzały celne - 2 4 - Strzały niecelne - 10 1 - Zablokowane strzały - 4 2 - Rzuty rożne - 6 19 - Faule - 22 2 - Spalone - 8 0 - Żółte kartki - 4 0 - Czerwone kartki - 0 47% - Posiadanie piłki - 53% Strzelcy: 7' Lescott 59' Pienaar Żółte kartki: O'Neil, Mido, Rochemback, Dong-Gook Widzów: 31,885 Sędzia: Mike Riley |