Chelsea - Everton 1:1

11 listopada, Stamford Bridge


Cudowny gol z przewrotki Cahill'a uratował remis na Stamford Bridge 1:1. Mimo nie najlepszej gry szczęśliwie piłkarze wracają do domów bogatsi o punkt.

Everton zagrał dziś słabszy mecz, co trzeba otwarcie powiedzieć. Moyes ustawił dziś zespół defensywnie, patrząc na wynik można powiedzieć że piłkarze się spisali, ale gdyby nie szczęście i rewelacyjna postawa w bramce Tima Howard'a, to zapewne chcielibyśmy o tym spotkaniu jak najszybciej zapomnieć.

W pierwszej połowie Chelsea nieustannie "siedziała" na naszej połowie, choć niespodziewanie to my mogliśmy pierwsi objąć prowadzenie jedynej naszej akcji ofensywnej w tej części gry. Rewelacyjnej okazji nie wykorzystał Pienaar, który po prostu nie trafił w piłkę.

Chwilę później mogło być bardzo groźnie, gdy do strzału składał się Frank Lampard, ale bardzo dobrze został zablokowany przez Valente. Tim Howard musiał pokazać swoją klasę niedługo potem, gdy Shaun Wright-Phillips zmusił go do ekwilibrystycznej interwencji ratującej The Toffees przed stratą gola.

Pod koniec pierwszej połowy w idealnej sytuacji znalazł się Didier Drogba, który mógł wbić futbolówkę do pustej bramki, ale jej nie sięgnął, a właściwie się z nią minął.

Drogba w pełni zrehabilitował się jednak w 70 minucie wyprowadził Chelsea na zasłużone prowadzenie po rzucie rożnym. Wcześniej gospodarze mięli multum okazji na zdobycie gola, można pokusić się o stwierdzenie, że sam Frank Lampard mógł strzelić ze trzy. Przy jednym z jego strzałów kapitalną paradą popisał się Tim Howard.

Wcześniej Everton uratował Tony Hibbert, który zatrzymał strzał tuż przed linią bramkową. Po rzucie rożnym rożnym niepewnie interweniował Howard i piłka trafiła pod nogi Alexa, który uderzył z woleja. Przy odrobinie szczęścia Hibbertowi udało się zatrzymać futbolówkę zmierzającą do bramki.

Ale to nie interwencja Howard'a po technicznym lobie Lamparda będzie wspominana jako najładniejsza akcja meczu. W 89 minucie Tim Cahill zdobył fenomenalnego gola z przewrotki, by potem tradycyjnie obić chorągiewkę w narożniku. Po dośrodkowaniu McFadden'a piłka odbiła się od Belletti'ego a Australijczyk stojąc kilka metrów od środka linii bramkowej uderzył w ekwilibrystyczny sposób. Zdecydowanie nasz najładniejszy gol sezonu i to jak ważny.

Punkt zdobyty na Stamford w takich okolicznościach na pewno jeszcze bardziej podniesie morale zespołu, który w kolejnych meczach, miejmy nadzieję, podtrzyma dobrą passę. The Blues są niepokonani już od 6 spotkań!


Chelsea: Cudicini, Belletti, Alex, Carvalho (29' Ben-Haim), Bridge, Essien, Wright-Phillips (64' Kalou), Obi, Lampard, Joe Cole, Drogba

Everton: Howard, Hibbert, Yobo, Lescott, Nuno Valente, Pienaar, Carsley (76' Gravesen), Neville (46' McFadden), Osman, Cahill, Yakubu (46' Anichebe)


Statystyki:

Chelsea - Drużyna - Everton

1 - Bramki - 1
7 - Strzały celne - 1
9 - Strzały niecelne - 5
5 - Zablokowane strzały - 1
9 - Rzuty rożne - 1
13 - Faule - 18
3 - Spalone - 1
2 - Żółte kartki - 2
0 - Czerwone kartki - 0
64% - Posiadanie piłki - 36%



Strzelcy: 70' Drogba - 89' Cahill
Żółte kartki: Belletti, Essien - Neville, Pienaar
Widzów: 41,683
Sędzia: Alan Wiley


«wstecz