Newcastle - Everton 3:2

7 października, St. James' Park


Andy Johnson znowu strzela dla Evertonu, ale 2 gole stracone w końcówce meczu spodowowały, że do Liverpoolu wracamy bez punktów.

W meczu Evertonu znów padło dużo goli, jednak tym razem to nie my cieszyliśmy ze zwycięstwa. Nie udało się podrzymać dobrej serii 3 zwycięstw z rzędu i przegraliśmy dziś na St James' Park 2:3.

Przegraliśmy właściwie w ostatnich minutach, bo do 87 na tablicy widniał remis 1:1.

Po pierwszej wyrównanej połowie to gospodarze schodzili do szatni w dobrych humorach, bo w 42 minucie na prowadzenie wyprowadził ich Nicky Butt. Jak można się do tego przyzwyczaić nasza obrona nie błysnęła przy tej akcji.

Po słabym meczu w Charkowie na ławce usiadł Nigeryjczyk Yakubu, obok niego powracający po kontuzji Andrew Johnson. Przy złym wyniku do przerwy Moyes zdecydował się wprowadzić AJ'a już w 46 minucie, kiedy zmienił McFadden'a (Szkot nie spisywał się źle).

Po 7 minutach gry Johnson zrobił to na co czekaliśmy od pół roku - po asyście Baines'a strzelił pierwszego gola w obecnym sezonie, z przytupem zaznaczając swój powrót do drużyny.

Uksrzydleni bramką rzuciliśmy się do ataku, wybornął szansę miał Anichebe ale dobra interwencja Cacapa uratowała Sroki przed utratą kolejnej bramki.

Kiedy już cieszyliśmy się z remisu, ew czekaliśmy na zdobycie zwycięskiego gola stało się cos najgorszego. Mianowicie w 87 minucie wprowadzony po przerwie Emre pokonał Howard'a wyprowadzając Newcastle na prowadzenie. Minutę później Turek wypracował Owen'owi sytuację, którą reprezentant Anglii z łatwością wykorzystał i w zasadzie zakończył mecz, bo przegrywając w 90 minucie 1:3 cieżko wyobrazić sobie odrobienie strat.

Jadnakże Everton pozytywnie zaskoczył i w jeden z ostatnich akcji udało się zdobyć kontaktową bramkę. Po akcji Artety i jego dośrodkowaniu piłkę do własnej bramki niefortunnie wbił sobie Given ustalając wynik spotkania na 3:2 dla gospodarzy.

Przegrać na St James' Park to żaden wstyd, nie takie ekipy jak my tam padały. Szkoda, że znów tracimy tyle goli, ale warto także spojrzeć na pozytywy. Gra naszej pomocy wyglądała dużo lepiej niż choćby w naszych ostatnich wygranych meczów.

Wreszcie strzelecką niemoc przełamał Andy Johnson, jednak po meczu nadeszła fatalna wiadomość. AJ'owi potrzebna będzie operacja prawej kostki, która dała się we znaki w dzisiejszym spotkaniu, przez co będzie musiał pauzować około 4 tygodni, być może uda mu się wrócić na mecz pucharowy w Norymerdze.


Noty od SkySports:


Newcastle:
Given 7, Beye 7, Cacapa 7, Butt 8, N'Zogbia 8, Faye 7, Geremi 6 (88' Rozenhal 6), Milner 7 (74' Emre 9), Smith 8, Martins 7 (74' Owen 8), Jose Enrique 7

Everton: Howard 7, Hibbert 6, Yobo 6, Lescott 7, Baines 8, Pienaar 7 (74' Osman 7), Carsley 7, Neville 7 (90' Yakubu 6), Arteta 7, McFadden 6 (46' Johnson 9), Anichebe 8


Statystyki:

Newcastle - Drużyna - Everton

3 - Bramki - 2
8 - Strzały celne - 1
5 - Strzały niecelne - 5
5 - Zablokowane strzały - 5
8 - Rzuty rożne - 2
13 - Faule - 20
0 - Spalone - 1
2 - Żółte kartki - 1
0 - Czerwone kartki - 0
54% - Posiadanie piłki - 46%



Strzelcy: 42' Butt, 86' Emre, 90' Owen - 53' Johnson, 90' Given-sam
Żółte kartki: Butt, Smith - Hibbert
Widzów: 50,152
Sędzia: Martin Atkinson


«wstecz