|
Everton - Fiorentina 2:0 - karne 2:4 12 marca, Goodison Park
Wydawało się, że awans Fiorentiny do kolejnej rundy Pucharu UEFA już jest niemal pewny, jednak Everton w meczu na Goodison Park bardzo wysoko zawiesił poprzeczkę, zaś Włosi mogą cieszyć się wymęczonego i szczęśliwego awansu.
W zeszłym tygodniu Everton poległ we Florencji pod naporem piłkarzy Fiorentiny 2-0 i żeby awansować do kolejnej rundy piłkarze Moyesa musieli zdobyć w rewanżu o 3 bramki więcej niż rywale. Everton już od pierwszych minut meczu na Goodison Park wziął się do intensywnego odrabiania strat. The Toffees szybko zdominowali mecz i raz po raz nękali obronę Włochów i nie pozwalali Freyowi między słupkami na ani chwilę wytchnienia. I na efekty nie trzeba było długo czekać. W 16 minucie meczu Everton otworzył wynik spotkania za sprawą Andrew Johnsona. Dośrodkowanie Pienaara z lewej strony dość minęło całą defensywę Fiorentiny jak ich bramkarza i trafiło prost w filigranowego napastnika The Toffees, który właściwie został nastrzelony piłką i ta sama wtoczyła się do bramki. Była to pierwsza bramka, która dała piłkarzom jak i kibicom jeszcze większą wiarę w sukces, co przełożyło się na jeszcze większe zintensyfikowanie ataków na bramkę gości. W kolejnych minutach szczęścia próbowali Phil Jagielka, po raz kolejny Johnson i Yakubu, którzy mieli świetne szanse na odrobienie straty, jednak żaden z nikt nie potrafił po raz drugi zmusić Freya do błędu. Fiorentina ograniczała się głównie do obrony przed huraganowymi atakami Evertonu i tak naprawdę dopiero w 45 minucie oddali strzał, który mógł sprawić defensywie Niebieskich jakikolwiek problem. Jednak próba Martin Jorgensen z woleja nie wystarczyła by pokonać Tima Howarda, który pewnie złapał piłkę. Piłkarze Moyesa jednak nie robili sobie wiele z ostrzeżenia Fiorentiny i dalej kontynuowali swojego huraganowe ataki na bramkę gości. Przed przerwą nawet bramkę zdobył Yakubu, jednak arbiter liniowy słusznie dopatrzył się spalonego w tej sytuacji, a gol nie został uznany. The Toffees jednak marnowali akcję za akcją i wydawało się, że tej nocy już nie sposób pokonać Freya ponownie. I wtedy nadeszła 66 minuta spotkania i straty z poprzedniego spotkania zostały odrobione. A wszystko dzięki fantastycznej bramce Mikela Artety, który popisał się celnym uderzeniem zza pola karnego. Bramkarz Fiorentiny wyciągnął się jak struna w rozpaczliwej interwencji, jednak mimo to nie mógł uchronić swojego zespołu przed utratą tej bramki. Everton dalej atakował jak mógł, jednak widać było, że piłkarze nie mieli już tylu sił. Przez cały mecz grali bardzo mocno pressingiem i w końcowych fazach spotkania zmęczenie było widoczne gołym okiem. Do końca regulaminowych minut żadna ze stron nie potrafiła zdobyć rozstrzygającej bramki więc o wyniku rywalizacji miała zadecydować dogrywka. Jednak podczas niej również nie padł żaden gol i sędzia musiał zarządzić rzuty karne. Jako pierwszy jedenastkę wykonywał Gravesen, który kilka minut wcześniej zameldował się na płycie boiska. Doświadczony Duńczyk jednak nie zawahał się ani na chwilę i pewnie pokonał Freya. Nie zawiódł również Mikel Arteta, który technicznie i nonszalancko wykonał swoje zadanie. Nie pudłowali również piłkarze Fiorentiny, jednak Howardowi przy pierwszym strzale Włochów piłka przeszła dosłownie po palcach. Niestety w karne mają to do siebie, że w końcu ktoś pudłuje... No i się zaczęło. Najpierw w słupek trafił Yakubu, zaś potem strzał Jagielki został perfekcyjnie wybroniony przez Freya. Niestety piłkarze z Florencji wykorzystali wszystkie swoje jedenastki i po emocjonującym spotkaniu Everton żegna się z europejską przygodą w Pucharze UEFA. Pomimo, że The Toffees odpadli to kibice jednak powinni być dumni z Evertonu, który zostawił na boisku bardzo wiele serca i potu, zaś sami piłkarze mogą po tym meczu dalej chodzić z dumnie podniesionymi głowami. Everton: Howard, Neville, Yobo, Jagielka, Lescott, Pienaar (106' Anichebe), Arteta, Carsley, Osman, Johnson (119' Gravesen), Yakubu Fiorentina: Frey, Ujfalusi, Dainelli, Gamberini, Pasqual, Kuzmanovic (91' Gobbi), Donadel, Montolivo, Jorgensen (106' Santana), Osvaldo, Vieri (45' Pazzini) Everton - Drużyna - Fiorentina 2 - Bramki - 0 2 - Rzuty karne - 4 10 - Strzały celne - 4 10 - Strzały niecelne - 7 15 - Rzuty rożne - 4 21 - Faule - 27 3 - Spalone - 2 2 - Żółte kartki - 5 0 - Czerwone kartki - 0 56% - Posiadanie piłki - 44% Strzelcy: 16' Johnson, 66' Arteta Rzuty Karne: Gravesen, Yakubu(pudło), Arteta, Jagielka(pudło) - Pazzini, Montolivo, Osvaldo, Santana Żółte kartki: Yobo, Yakubu - Dainelli, Montolivo, Pazzini, Gamberini, Jorgensen Widzów: 38,026 Sędzia: Eric Braamhaar (Holandia) |