West Ham - Everton 0:2

15 grudnia, Upton Park


W trudnym wyjazdowym spotkaniu na Upton Park Everton pewnie pokonał West Ham 2-0 i oddalił się od rywala na 8 punktów w ligowej tabeli. The Toffees zanotowali więc 10 zwycięstwo w trwającej już 12 spotkań serii meczów bez porażki!

Wynik otworzył niezawodny w ostatnim czasie Aiyegbeni Yakubu, dla którego było to 11 trafienie w niebieskiej koszulce, w tym 9 w lidze, co pozwoliło mu doskoczyć do liderów strzelców Premiership. Drugą bramkę strzelił zmiennik Yakubu, Andy Johnson pieczętując efektowne zwycięstwo Evertonu.

The Toffees bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie od razu spychając gospodarzy do defensywy. Bardzo pewnie poczynał sobie Yakubu, który często wracał do linii środkowej i ładnie ogrywał rywali praktycznie nie tracąc piłki. Pierwszy kwadrans przyniósł kilka okazji, jednak żadnego poważniejszego zagrożenia bramki Greene'a.

Wraz z upływem czasu do głosu zaczął dochodzić West Ham. W 11 minucie Solano posłał piłkę z pole karne, tam brak zdecydowania obrońców próbował wykorzystać Ashton, jednak jego uderzenie z powietrza niewiele minęło słupek bramki Tima Howarda.

Amerykanin został bohaterem Evertonu klilka minut później, gdy po koronkowej akcji piłka dość przypadkowo dostała się pod nogi Freddie Ljungberga. Szwed znalazł się w sytuacji sam na sam z naszym golkiperem, jednak ten zablokował silny strzał ratując swój zespół przed utratą bramki.

Kolejną dobrą szansę dla Evertonu miał Yakubu. Nigeryjczyk popisał się sztuczką techniczną przy linii bocznej całkowicie myląc obrońcę i ściął z piłką w kierunku bramki, jednak Robert Green choć na raty, zdołał obronić jego strzał.

Po jednym z nielicznych błędów naszej defensywy przed szansą stanął Collins, gdy niepilnowany otrzymał piłkę na 13 metrze. Jednak obrońca West Ham zamiast potężnie uderzyć na bramkę, próbował strzelić technicznie z woleja i w efekcie piłka poleciała w kierunku przeciwnym do bramki Howarda.

Już w doliczonym czasie pierwszej połowy The Toffees przeprowadzili jedną z ładniejszych akcji meczu. Po wymianie kilku podań w środku pola piłkę na lewym narożniku pola karnego otrzymał Mikel Arteta. Hiszpan lekko zagrał w pole karne, tam piłkę głową zgrał Tim Cahill a Greena uprzedził Yakubu i wpakował piłkę do bramki.

W znakomitej formie jest ostatnio Nigeryjczyk i już można żałować, że stracimy go na ponad miesiąc, gdy wyjedzie z reprezentacją Nigerii na Puchar Narodów Afryki.

Drugą połowę od ataków zaczęli co dziwne The Toffees, gdyż to The Hammers powinni ruszyć do odrabiania strat. Strzału sponad 20 metrów próbował Lee Carsley. Irlandczyk przepięknie uderzył piłkę znajdującą się na wysokości około 1 metra, jednak jej lot zdołał zmienić jeden z obrońców.

Podobnie jak w pierwszej połowie po około kwadransie obudzili się gospodarze, jednak z ich akcji nie było większego zagrożenia pod bramką Evetonu. Większość z nich kończyła się na znakomicie czyszczących z tyłu Jagielce i Lescott'cie.

The Toffees mogli przypieczętować swoje zwycięstwo, gdy w sytuacji sam na sam znalazł się Osman, jednak Anglik mimo ładnego podcięcia piłki nad wychodzącym bramkarzem przeniósł ją także nad porzeczką.

Później strzałów próbowali też Yakubu, Carsley i ponownie Osman, jednak piłka nie chciała po raz drugi trafić do bramki Greene'a.

W końcówce mającego za sobą bardzo dobrze spotkanie Yakubu zmienił Andy Johnson i to on przesądził o wyniku spotkania. Gospodarze chcieli za wszelką cenę doprowadzić do wyrównania, dlatego atakowali niemal całą drużyną nie asekurując obrony.

Po jednym z wybić Phila Neville'a źle zachował się obrońca, który będąc ostatnim nie zdołał przeciąć lotu piłki, do której dopadł AJ. Widząc wysuniętego przed pole karne bramkarza Anglik precyzyjnie uderzył piłkę i skierował ją do bramki.

Fantastyczna seria trwa więc dalej, tak jak dobra forma naszego snajpera Yakubu. The Toffees pokazali się z bardzo dobrej strony, choć jak wiemy dopiero co 3 dni wcześniej stoczyli ciężki bój również z West Ham w ćwierćfinale Carling Cup.

W czwartek czeka nas mecz praktycznie o nic z bardzo słabo spisującym się w tym sezonie AZ Alkmaar, a następnie arcytrudny wyjazd na Old Traford na mecz z mistrzem kraju.


West Ham: Green, Neill, Collins, Upson, McCartney, Solano (59' Noble), Parker, Mullins (79' Reid), Ljungberg, Ashton, Cole (46' Camara)

Everton: Howard, Neville, Yobo, Lescott, Jagielka, Osman, Arteta, Cahill, Carsley, Pienaar, Yakubu (87' Johnson)


Statystyki:

West Ham - Drużyna - Everton

0 - Bramki - 2
4 - Strzały celne - 8
8 - Strzały niecelne - 3
3 - Zablokowane strzały - 2
10 - Rzuty rożne - 1
16 - Faule - 15
1 - Spalone - 4
1 - Żółte kartki - 2
0 - Czerwone kartki - 0
49% - Posiadanie piłki - 51%



Strzelcy: 45' Yakubu, 90' Johnson
Żółte kartki: Ljungberg - Yakubu, Johnson
Widzów: 34,430
Sędzia: Steve Tanner


«wstecz